Można nie lubić swojej pracy, ale ją wykonywać. Można też postawić wszystko na jedną kartę, rzucić robotę i zacząć od nowa. Tak właśnie zrobiła Matylda – główna bohaterka najnowszej książki cenionej autorki Olgi Rudnickiej “Dwie lewe ręce“. To pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdego mola książkowego.

Olga Rudnicka – marka sama w sobie

Olga Rudnicka od lat udowadnia, że jest świetną pisarką. Kto nie czytał, ten musi nadrobić zaległości. “Natalii 5”, “Cichy wielbiciel”, “Były sobie świnki trzy”, to tylko kilka z poczytnych powieści sensacyjnych. “Dwie lewe ręce” dołączają do tego grona i nie ustępują bestsellerom ani na krok.

“Dwie lewe ręce” – nieoczekiwane zwroty akcji

Dwie lewe ręce” Olgi Rudnickiej, to licząca 360 stron, obowiązkowa lektura każdego miłośnika powieści sensacyjnych. To kolejna pełna zwrotów akcji i dreszczyków emocji opowieść o losach byłej bibliotekarki, a obecnie prywatnej detektyw Matyldy Dominiczak. Matylda porzuciła pracę w bibliotece z niechęci do swojej szefowej. Ale ta sama szefowa zostaje pierwszą klientką detektyw Dominiczak. Przypadek? Z pewnością nie. Sprawa jest zagmatwana. Salomea Gwint zleca bowiem znalezienie swojego eksmęża. Na pierwszy rzut oka nic skomplikowanego. Ale to tylko pozory. Przebieg akcji detektywistycznej, jak i jej finał jest bowiem niezwykle zaskakujący… Matylda jest pewna, że sprawa ma drugie dno, nie przypuszcza jednak, że podjęcie się tej sprawy może obrócić się przeciwko niej.

Książka idealna na prezent

Zaskakujący początek, pogmatwane losy bohaterów i nieoczekiwany finał. Mało kto podczas lektury domyśla się zakończenia. “Dwie lewe ręce” Olgi Rudnickiej mają jeden minus. Wciągają. Człowiek zaczyna czytać i nagle kończy na ostatniej stronie. To może być przyczyną zarwanej nocy. Ale tę noc, dla takiej historii z pewnością warto zarwać. Warto też kupić ją dla siebie, albo na prezent. Tym bardziej, że zbliżający się świąteczny czas obfituje w okazje do obdarowywania. A czy jest coś lepszego do rozpakowania pod choinką, niż książka?

Author